Justyna "Veni" Ejsmont
Tu moja krótka notka biograficzna. Taka oficjalna.
Pracuję z ciałem od kilkunastu lat. Dosłownie.
Czasem trzymam aparat, czasem ludzi w przysiadzie, czasem w bezruchu, który mówi więcej niż tysiąc słów. Jestem fotografką i instruktorką pracy z ciałem. Dwa zawody. Jedno sedno: człowiek.
To połączenie daje mi coś, czego nie da się nauczyć z tutoriali. Widzę więcej niż sylwetkę. Widzę napięcia, wstyd, dumę, historię zapisaną w barkach, brzuchu, spojrzeniu. I wiem, co z tym zrobić.
Dlatego u mnie nie dostajesz tylko zdjęć. Dostajesz doświadczenie, które wraca. Za każdym razem, gdy na te zdjęcia patrzysz.
Zapraszam Cię na prywatną sesję fotograficzną jako prezent dla samej siebie.
Taki, który nie ląduje w szufladzie.
Możliwe, że zmieni sposób, w jaki na siebie patrzysz. I mówię to bez wielkich obietnic, bo… sama wiem, jak trudno w nie uwierzyć.
Zapraszam Cię na prywatną sesję fotograficzną jako prezent dla samej siebie.
Możliwe, że to zmieni sposób, w jaki widzisz siebie 🙂
Ale skoro mamy pracować, to pozwolę Ci zając trochę więcej czasu swoją osobą
i opowiem Ci o mnie.
Nikt do końca nie wie, skąd wzięło się „Veni”. Prawdopodobnie z czasów, gdy internet łączył się przez modem, nie było zdjęć profilowych, a fotografię robiło się w ciemni. Takiej prawdziwej. Ja miałam swoją w piwnicy. Pachniało chemią i cierpliwością.
Fotografia to była taka koleżanka, która chodziła za mną całe życie. Uparta. Cicha. Zawsze obok. A ja bardzo długo nie chciałam się z nią przyjaźnić.
Dlaczego? Bo nie wierzyłam w siebie.
Nawet stypendium Ministra Edukacji za wybitne wyniki na studiach fotograficznych nie potrafiło mnie przekonać, że „mogę”. W środku wciąż byłam dziewczynką bez poczucia wartości. Dorastałam w domu, który nie był bezpiecznym portem. W podstawówce byłam otyła, nosiłam aparat na zęby, nauka nie szła mi najlepiej. Od szóstego roku życia choruję na łuszczycę, więc moje ciało było nie tylko „za duże”, ale też „nie takie”. Pokryte łuską, czerwonymi plamami, zawsze na widoku.
Idealna pożywka dla komentarzy, śmiechów i słów, które wchodzą pod skórę i zostają tam na lata.
Zaliczyłam wszystkie diety, treningi, kontrolę, zaburzenia odżywiania, jakie da się wymienić. Ciągłą wojnę z własnym ciałem. Ciągłe „jeszcze nie teraz”, „jak schudnę”, „jak będę lepsza”.
I właśnie dlatego dziś robię to, co robię.
Moje sesje nie są o pozowaniu. Są o spotkaniu. O odzyskaniu kontaktu z ciałem, które tyle przeszło i wciąż Cię niesie. O zobaczeniu siebie nie przez filtr ocen, tylko prawdy.
Nie obiecuję, że wyjdziesz ode mnie „pokochana”. Ale bardzo możliwe, że wyjdziesz bardziej po swojej stronie. A to zmienia więcej, niż myślisz.
Jeśli czujesz, że to może być moment dla Ciebie, zapraszam.
Na sesję. Na doświadczenie. Na historię, w której Ty jesteś główną bohaterką.
Był moment, kiedy przestałam fotografować.
Po prostu. Odłożyłam aparat.
Fotografia reklamowa straciła dla mnie sens. W świecie tak przeładowanym obrazami i rzeczami robienie kolejnych zdjęć, tylko po to, żeby coś sprzedać na idealnym ciele, przestało być do uniesienia. Gdy żyje się obrazami, trudno dokładać następne, które nic nie zmieniają. Nie potrafiłam już tworzyć zdjęć, które nie mają prawdy.
I wtedy wszystko się rozsypało. Depresja. Śmierć bliskich osób. Terapia. To było kombo, które nie pyta o zgodę, ale za to bardzo dokładnie ustawia perspektywę. Nagle świat zrobił się ostrzejszy, ale też bardziej prawdziwy. Zrozumiałam, że mogę dać innym coś więcej niż ładne kadry. Że mój talent ma sens tylko wtedy, gdy jest po coś.
Umówiłam się na sesję zdjęciową u mojego byłego studenta. Pamiętam dokładnie, co wtedy powiedziałam: „Kamil, róbmy zdjęcia, bo lepiej już nie będę wyglądać”.
Miałam wtedy 12 kilogramów więcej niż zwykle. Od piętnastu lat jestem instruktorką fitness. Paradoks? Raczej życie.
Wybrałam miejsce, porę dnia, ubrania, makijaż. Wybrałam muzykę. A potem zrobiłam coś, czego wcześniej nie umiałam. Odpuściłam kontrolę i oddałam się w czyjeś ręce. Poczułam, że to jest moment przełomowy. Że właśnie teraz doświadczę tego, co później będę mogła dawać moim klientkom.
I nagle wszystko się skleiło.Cała moja przeszłość. Ciało. Wstyd. Wiedza. Emocje. Fotografia.
Zrozumiałam, że nic nie było przypadkiem.
Przeszłam tę drogę po coś. Żeby móc iść dalej z innymi. Dzięki temu potrafię czytać emocje podczas sesji. Wierzący nazwaliby to darem. Ja nazywam to umiejętnością wyciągania sensu z własnych doświadczeń. Wiem, jak czują się kobiety w trudnym momencie życia, bo tam byłam. Wiem, jak to jest nie mieścić się w swoim ciele. Wiem, jak smutek potrafi wyłączyć codzienne funkcjonowanie i jak piecze skóra na policzkach od płaczu.
Też tam byłam. Czasem jeszcze tam wracam. I to jest w porządku.
Moja wiara w siłę sesji zdjęciowej może wydawać się naiwna. Może to tylko fragment większej drogi pracy nad sobą. Ale jedno wiem na pewno: dopóki się nie spróbuje, nie da się tego sprawdzić.
I jeszcze jedno. Nie trzeba się rozbierać. Fotografuję również ubranych ludzi.
Bo tu nie chodzi o ciało. Tu chodzi o Ciebie.
EDUKACJA:
Od października 2005 do czerwca 2010 – Magister Sztuki obronionyw Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania w Łodzina Wydziale Filmu i Fotografii, specjalizacja: Fotografia
KURSY:
w 2012 roku krótki kurs „Fotografia Mody”w Szkole Sztuki i Designu – Central Saint Martins Collegeof Art and Design w Londynie, Wielka Brytania
w 2011 roku krótki kurs „Wprowadzenia do reklamy”w Szkole Sztuki i Designu – Central Saint Martins Collegeof Art and Design w Londynie, Wielka Brytania
W latach 2012-2014 WYKŁADOWCA w Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania w Łodzina Wydziale Filmu i Fotografii.
NAGRODY
2015 – International Photography Awards 2015 – Wyróżnienie za pracę „Natalia”2015 – Px3 2015 – Wyróżnienie za pracę „Hello Mr. Butterfly”2015 – Px3
2015 – Wyróżnienie za pracę „beauty no beauty”
2014 – International Photography Awards 2014 – Wyróżnienie za pracę „fretboard”2014 – PX3
2014 – Srebrny Medal w kategorii „Fine Art” za pracę „fretboard”
2013 – One Eyeland AWARDS
2013 – Srebrny Medal w kat. FINE ART / pod kategoria: Abstract za pracę „fretboard”
2013 – One Eyeland AWARDS
2013 Finalistka w kat. FINE ART / pod kategoria: Landscape za pracę: „Moments.”
2013 – International Photography Awards 2014 – Wyróżnienie za pracę „Fretboard”
2012 – International Photography Awards 2012 – Wyróżnienie za pracę „All Saint’s Day”
2010 – Stypendium Urzędu Marszałkowskiego, za wybitne osiągnięcia w nauce
2009 – Stypendium Ministra Szkolnictwa Wyższego, za wybitne osiągnięcia w nauce
Ceny & Wolne terminy
Skontaktuj się i zobaczmy co nam się uda razem stworzyć
